El contenido de esta página requiere una versión más reciente de Adobe Flash Player.

Obtener Adobe Flash Player

Buenos Dias, dzień dobry, witamy na stronach Polonia Meksyk.com
2 3 4 5 6 7 8 9 10
27.07.2010 Czy w imię walki z mafią Meksyk zakaże korzystania z Twittera?
Meksykańska Partia Rewolucji Demokratycznej zaproponowała ograniczenie dostępu do Twittera – największego serwisu mikroblogowego świata. Na taki pomysł wpadł członek PRD Nazario Norberto, który to uznał, że nowe prawo zmniejszy wpływy przestępczości zorganizowanej . Lokalne organy ścigania ustaliły, że mafiozi wykorzystują Twittera na wiele sposobów. Dzielą się na przykład informacjami o obławach policji, lub też wykorzystują 140-znakowe wpisy do organizowania przerzutów narkotyków. Norberto jest przekonany, że ograniczenie dostępu do Twittera rozwiąże problem. Chce też stworzenia specjalnego oddziału cyberpolicji, która przeszukiwałaby Internet pod kątem aktywności gangów. Meksykańskie władze są przerażone szybkością wymiany informacji w sieci. Przykład? Niedawno policja zabiła jednego z najważniejszych szefów narkotykowej mafii, którego poplecznicy porozumiewalisię za pomocą Facebooka i błyskawicznie zorganizowali kontratak.
Podobne rozwiązania funkcjonują już w Hiszpanii, gdzie sądy mogą zamykać witryny internetowe, które ułatwiają łamanie prawa. W praktyce jednak, realizacja nowej ustawy będzie problematyczna. Meksyk bowiem, aby działać skutecznie musiałby na stałe zablokować wszystkie znane wirtualne społeczności.
Polscy mafiozi na razie nie odkryli Web 2.0. Mamy nadzieję, że gdy zaczną wrzucać zdjęcia z najnowszymi modelami sportowych BMW i pięknymi kobietami do Naszej-klasy, rząd premiera Tuska nie wpisze tej witryny do Rejestru Usług Niedozwolonych ;) Biorąc pod uwagę ostatnie zapędy cenzorskie naszych liberalnych władz, jest to niestety całkiem realne. Ostatecznie przecież w ramach Naszej-klasy całkiem łatwo uprawiać hazard, nie mówiąc już o innych niegodziwościach. (KZ).
25.07.2010 Ciemna strona Meksyku.
Nie bez powodu Meksyk nazywany jest krajem kontrastów. Z jednej strony słońce i uśmiechnięte twarze, z drugiej zaś niekończące się krwawe porachunki gangów narkotykowych i strzelaniny. Wydarzenia, które miały ostatno miejsce w trzech miastach graniczących ze Stanami Zjednoczonymi przyczyniają się niestety do pogłębiana ciemnego wizerunku Meksyku. Najpierw, w mieście Tijuana meksykańskie wojsko przechwyciło ponad 3 tony marihuany przechowywane w prywatnym domostwie. Zatrzymani oprócz narkotyków mieli przy sobie także 14 tysięcy dolarów i broń. Pare dni później, natomiast, w Nuevo Laredo, w walkach między członkami gangów narkotykowych a żołnierzami zginęło 12 osób, rannych zostało 21, w tym 3 dzieci. Uzbrojeni przestepcy zablokowali ulice kradzionymi samochodami, oprócz broni palnej użyli także granatów, a wymiana ognia trwała około dwóch godzin. Uzupełniając te tragiczne doniesienia, można również wspomnieć, że w Ciudad Juárez doszło do wybuchu samochodu pułapki, w wyniku którego śmierć poniosły cztery osoby, w tym policjant oraz lekarz. Oficjane dane podają, że od roku 2006, czyli od momentu objęcia władzy przez Felipe Calderona, który zadeklarował zero tolerancji w stosunku do narkotykowej mafii, w walkach zginęło około 25 tysięcy osób. (Kasia Simon)
22.07.2010 Kobiety lekkich obyczajów walczą o swoje prawa.
100 kobiet – prostytutki, kelnerki, tancerki egzotyczne i panie do towarzystwa – stworzyły w El Bajío ruch społeczny MADAC. Kobiety chcą walczyć z dyskryminacją i domagają się godnego traktowania, praw pracowniczych, świadczeń medycznych oraz programu pomocy społecznej. W swym pierwszym manifeście publicznym, powołując się na uniwersalne Prawa Człowieka, żądają od władz obiektywnego postrzegania ich zawodu, twierdząc, że niesłusznie stawia się je w jednym szeregu z przestępcami. Kobiety należące do stowarzyszenia będą mogły liczyć na opiekę, doradztwo oraz pomoc medyczną i psychologiczną. W planach jest także utworzenie w Celaya centrum pomocy dla skrzywdzonych kobiet, na wzór tych, które znajdują się obecnie w Ciudad Juárez oraz w stolicy. Prognozuje się, że z jednej strony MADAC będzie się z pewnością rozrastał na inne stany kraju , z drugiej zaś, wywoła protesty w najbardziej konserwatywnych warstwach społeczeństwa meksykańskiego. (Kasia Simon).
20.07.2010 Obrady meksykańskiej Izby Deputowanych.
Ostatnie obrady Izby deputowanych zdominował temat walki z przestępczością zorganizowaną. Nie dziwi to zresztą po ostatniej strzelaninie w Nuevo Laredo, czy wybuchu samochodu – pułapki w Ciudad Juárez. Partia PRI zaproponowała zwrócenie się o pomoc do innych państw borykających się z tym problemem, organizacji międzynarodowych, ekspertów czy naukowców zajmujących się tematem zwalczania przestępczości zorganizowanej. Przedstawiciel PRI dodał także, że nawoływania Felipe Calderona do zebrania liderów partii i obmyślenia strategii nie przyniosły, jak widać, żadnego pozytywnego rezultatu. Reprezentant drugiej partii opozycyjnej, PRD, skrytykował natomiast stagnację i zero innowacyjności w działaniach partii rządzącej i prezydenta, mówiąc, że tylko ci, którzy nie chcą dostrzec problemu nie widzą, że obrana droga prowadzi do nikąd. W odpowiedzi na zarzuty, sekretarz generalny partii rządzącej PAN, stwierdził podczas obrad Senatu, że w walce z przestępczością zorganizowaną trzeba działać a nie zastanawiać się nad nieskutecznością działań. Dodał również, że odpowiednie służby robią to co do nich należy, nikt nie bagatelizuje problemu a w Kongresie leżą projekty reform, które jak najszybciej trzeba zaaprobować. A niewinni ludzie codziennie pozbawiani są życia... (Kasia Simon).
17.07.2010 López Obrador rozpoczyna kampanię.
Już w roku 2012 odbędą się w Meksyku wybory prezydenckie. Jak to zwykle w polityce bywa, kandydaci już ostrzą pazury i przygotowują się do zaciętej walki. Andrés Manuel López Obrador , lider meksykańskiej lewicy, ogłosił, że jego partia wyłoni kandydata w wewnętrznych wyborach pod koniec 2011 roku. Jednocześnie zaznazcył, że bez wątpienia, można liczyć na jego kandydaturę. W swojej wypowiedzi nie zapomniał oczywiście wspomnieć z rozgoryczeniem o „mafii”, która, jego zdaniem, rządzi Meksykiem i o oszustwach, jakich się dopuszcza na każdym kroku. Miał na myśli obecnego prezydenta Felipe Calderona i prawicową partię, z której ten się wywodzi, czyli PAN. Nic dziwnego, że twarde słowa, groźby i oskarżenia przywódcy lewicowej partii PRD, przepełnione były goryczą i złością. Wystarczy przypomnieć sobie ostatnie wybory prezydenckie, w których minimalną ilością głosów przegrał z Calderonem, twierdząc i głosząc potem, że dopuszczono się oszustwa wyborczego, które przyczyniło się do jego porażki. (Kasia Simon).
2 3 4 5 6 7 8 9 10